Susza hydrologiczna na Dolnym Śląsku. Hydrolog Marcin Wdowikowski: Nie osiągnęliśmy nawet jednej piątej średniej opadów
18 maja 2026
fot. Radio Rodzina
Niskie stany rzek, deficyt wody w glebie i ryzyko kolejnych miesięcy bez większych opadów – tak wygląda obecna sytuacja hydrologiczna na Dolnym Śląsku i w Polsce. Marcin Wdowikowski, hydrolog z Politechniki Wrocławskiej ostrzega, że mimo ostatnich deszczy region wciąż zmaga się z wieloletnim deficytem wody. Problem może szczególnie dotknąć rolnictwo, leśnictwo i mniejsze miejscowości korzystające z płytkich ujęć wód.
Dr inż. Marcin Wdowikowski, hydrolog z Wydziału Inżynierii Środowiska Politechniki Wrocławskiej podkreśla, że opady, które wystąpiły w ostatnim czasie, nie poprawiają znacząco sytuacji hydrologicznej. Jak zaznacza, od początku roku suma opadów we Wrocławiu nie osiągnęła jeszcze 100 mm, podczas gdy średnia roczna dla regionu wynosi około 530 mm.
Hydrolog zwraca uwagę, że problem jest widoczny zarówno na wodowskazach IMGW, jak i w terenie. Po ostatnich opadach liczba stacji z niskim stanem wód spadła, ale sytuacja nadal pozostaje trudna.
Ekspert wyjaśnia, że Polska weszła w obecny rok już z rozwiniętą suszą hydrologiczną. Zimą zabrakło wystarczającej ilości śniegu, który mógłby uzupełnić wcześniejsze niedobory wody. Efektem są coraz niższe poziomy wód gruntowych i problemy z retencją.
Według naukowca szczególnie zagrożone są obszary rolnicze i mniejsze cieki wodne. W części potoków górskich w Sudetach już dziś można obserwować okresowe zaniki przepływu.
Mimo wystąpienia w ostatnim czasie opadów woda nie zatrzymuje się w glebie. Hydrolog mówi, z czego to wynika.
Jak podkreśla dr Wdowikowski, bezpieczeństwo wodne samego Wrocławia jest obecnie stabilne dzięki systemowi zaopatrzenia opartemu m.in. o rzekę Oławę. Jednocześnie rośnie zapotrzebowanie na wodę związane z rozwojem miasta i przemysłu.
Hydrolog zaznacza również, że skutki suszy mogą być odczuwalne przez mieszkańców Dolnego Śląska nie tylko w rolnictwie, ale także w codziennym funkcjonowaniu.
Zdaniem hydrologa potrzebne są zarówno działania systemowe związane z retencją wody, jak i codzienne nawyki mieszkańców. Chodzi m.in. o oszczędzanie wody czy bardziej świadomą konsumpcję produktów wymagających dużych zasobów wodnych podczas produkcji.
Prognozy na najbliższe miesiące pozostają niepewne. Jak podkreśla ekspert, wiele zależeć będzie od przebiegu lata i liczby opadów w czerwcu, lipcu i sierpniu.
Na rozmowę z hydrologiem Marcinem Wdowikowskim zapraszamy już dziś o godz. 8:10, w audycji Poranny Gość!