Michał Szumski: To niekoniecznie koniec ery Viktora Orbana
13 kwietnia 2026
fot. Patrycja Jenczmionka
-Jak powiedział nie bez kozery jeden z polityków (przyp. premier Donald Tusk) w Budapeszcie nastała Warszawa – mówi Michał Szumski z Instytutu Studiów Międzynarodowych i Bezpieczeństwa Uniwersytetu Wrocławskiego. Jaką rolę odegrały w wyborach na Węgrzech niezależne media? Czego oczekują młodzi ludzie? Jakie będą relacje na linii Budapeszt – Warszawa oraz Węgry – UE rozmawiamy w „Porannym Gościu”.
Oczy Europy i całego świata były wczoraj zwrócone w kierunku Węgier na wybory parlamentarne. Opozycyjna partia Tisza Petera Magyara wygrała w wyborach, pokonując koalicję Fidesz-KDNP pod wodzą Viktora Orbana, zdobywając 138 mandatów w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym. Dzięki temu będzie rządzić samodzielnie. O wyborach w audycji „Poranny Gość” rozmawiamy z Michałem Szumskim – doktorantem Zakładu Badań Wschodnich, Instytut Studiów Międzynarodowych i Bezpieczeństwa (UWr).
Partia Tisza Petera Magyara zdobyła także większość konstytucyjną, która umożliwi przeprowadzenie głębokich zmian ustrojowych. -To niekoniecznie koniec Viktora Orbana – mówi Michał Szumski z Zakładu Badań Wschodnich, Instytutu Studiów Międzynarodowych i Bezpieczeństwa (UWr).
„Porannego Gościa pytaliśmy, jak zwycięstwo opozycji na Węgrzech wpłynie na format Grupy Wyszehradzkiej (V4).
Jakie będą pierwsze kroki Petera Magyara?
Dotychczas rządząca koalicja Viktora Orbana uzyskała 55 miejsc, co oznacza koniec 16-letniej dominacji tego ugrupowania na węgierskiej scenie politycznej. W niedzielnych wyborach zanotowano rekordową frekwencję – ok. 78 procent uprawnionych, czyli ponad 5,85 miliona osób poszło do urn.
POSŁUCHAJ: