Skumaj to! Wrocław startuje z kampanią ochrony płazów 

Mat. Pras.

Żyją obok nas – w parkach, przy stawach i w dolinach rzek. Choć żaby, traszki czy ropuchy to nasi najwięksi sprzymierzeńcy w walce z komarami, są dziś najbardziej zagrożoną grupą kręgowców na świecie. Wrocław, we współpracy z naukowcami i przyrodnikami, rusza z kampanią „SKUMAJ TO!”, która uczy, jak dostrzec płazy w miejskiej dżungli i skutecznie chronić je przed wyginięciem.

Wrocław jest dla płazów miejscem wyjątkowym. Z 231 przebadanych zbiorników wodnych w mieście – w aż 203 potwierdzono ich obecność. To pokazuje skalę zjawiska: płazy nie są rzadkością, lecz stałym elementem miejskiego ekosystemu. Najwięcej można ich spotkać w dolinach Odry, Bystrzycy, Oławy i Widawy – tam, gdzie dostęp do wody i terenów zielonych tworzą odpowiednie warunki do życia.

– Musimy pamiętać, że miasto to nie tylko inwestycje, ale przede wszystkim żywy ekosystem, który współdzielimy z innymi gatunkami. Płazy, choć bezbronne wobec krawężników czy ruchu kołowego, są ważnym ogniwem tej natury. Kampanią „Skumaj to!” pokazujemy, że rozwój Wrocławia może i powinien iść w parze z realną troską o naszych najmniejszych mieszkańców – mówi Bartłomiej Świerczewski, zastępca dyrektora Departamentu Strategii i Zrównoważonego Rozwoju, Urzędu Miejskiego Wrocławia.
We Wrocławiu żyje większość, bo przynajmniej 11 z 19 gatunków płazów występujących w Polsce – wszystkie są objęte ochroną. Wśród nich są traszka zwyczajna i grzebieniasta, kumak nizinny, grzebiuszka ziemna, ropucha szara i zielona, rzekotka drzewna oraz kilka gatunków żab.
– To, co wyróżnia Wrocław, to nie tylko liczba zasiedlonych przez płazy zbiorników, ale też skład gatunkowy. Ściśle chroniona rzekotka drzewna, która w wielu miastach jest nieobecna lub co najwyżej rzadka, w naszym mieście zasiedla niemal 1/3 badanych zbiorników. Z kolei traszka grzebieniasta, gatunek rzadki i chroniony na poziomie europejskim, występuje w jednej piątej zbiorników. To naprawdę wyjątkowa sytuacja – podkreśla dr hab. Krzysztof Kolenda, kierownik Zakładu Biologii Ewolucyjnej i Ochrony Kręgowców Uniwersytetu Wrocławskiego.

Dlaczego warto „skumać” płazy?
Choć często niedoceniane, płazy są kluczowymi sprzymierzeńcami mieszkańców w utrzymaniu równowagi ekosystemu. Ich obecność w ogrodzie czy parku to naturalna bariera dla owadów i mięczaków, które często żerują na naszych uprawach. Płazy to naturalni „łowcy” – ropuchy skutecznie redukują populacje ślimaków w ogrodach a kijanki płazów bezogonowych i larwy traszek zjadają jaja i larwy komarów – często w miejscach niedostępnych dla ryb.
Wiele gatunków umila nam również swoim śpiewem wieczorne spacery. Do najpiękniejszych zalicza się przypominający trel kanarka głos ropuchy zielonej, który rozbrzmiewa w ciepłe wiosenne wieczory.

Dlaczego płazy znikają? Wyzwania miejskiego sąsiedztwa
Płazy to obecnie najszybciej wymierająca grupa kręgowców na świecie – globalnie zagrożonych jest aż 41% gatunków. W dynamicznie rozwijającym się mieście ich głównym wyzwaniem staje się zachowanie łączności między terenami zielonymi. Większość gatunków cechuje filopatria, czyli instynktowny powrót na rozród dokładnie tam, gdzie same przyszły na świat. Gdy ich tradycyjny szlak wędrówek zderza się z nową infrastrukturą, żaby i ropuchy trafiają na przeszkody, których nie są w stanie same pokonać.
Istotnym czynnikiem są także zmiany klimatu, które sprawiają, że małe, cenne przyrodniczo zbiorniki wodne przesychają szybciej niż kiedyś. W miejskiej przestrzeni dodatkowym utrudnieniem bywają bariery architektoniczne, które dla tych niewielkich zwierząt stają się pułapkami bez wyjścia.

– Płazy to zwierzęta niezwykle wrażliwe na zmiany w środowisku, dlatego kluczowe jest, by nowoczesna architektura miasta uwzględniała zachowanie ich miejsc rozrodu oraz szlaki migracyjne. Zanik zbiorników wodnych sprawia, że nie mają gdzie wyrastać nowe pokolenia. Gdy jezdnia oddziela miejsce zimowania od stawu, dochodzi do wysokiej śmiertelności, jednak dzięki odpowiednio planowanym inwestycjom, budowie przejść, wygrodzeń i wsparciu mieszkańców możemy sprawić, że miejskie inwestycje i przyroda będą bezpiecznie współistnieć – wyjaśnia dr Aleksandra Kolanek z Towarzystwa Herpetologicznego NATRIX.

Start kampanii „Skumaj to”

Kampania „Skumaj to” ma być punktem zwrotnym w podejściu do płazów w mieście. Jej założenie jest proste: wiedza ma prowadzić do działania.

– Chcemy, żeby mieszkańcy zaczęli dostrzegać płazy i rozumieć ich rolę. Zwracamy uwagę na to, że to nie są „jakieś żaby”. To konkretne gatunki, które mają swoje potrzeby i które realnie wpływają na jakość życia w mieście.Kampanię kierujemy szeroko: do mieszkańców, inwestorów i administracji, ponieważ każda decyzja dotycząca przestrzeni miejskiej ma znaczenie. Chcemy, by była podejmowana świadomie  –podkreśla Małgorzata Demianowicz, dyrektor Wydziału Środowiska, Urzędu Miejskiego Wrocławia.

Kampania będzie obecna w przestrzeni publicznej – na plakatach, w radiu i mediach społecznościowych. Pojawi się też podczas miejskich pikników, gdzie na stoiskach Zielonego Wrocławia będzie można poznać płazy z bliska, dowiedzieć się, jak je rozpoznawać i jak im pomagać. Kampania powstała we współpracy z naukowcami z Wydziału Nauk Biologicznych Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Towarzystwem Herpetologicznym NATRIX.

Strategia dla przyrody: Jak Wrocław chroni swoich najmniejszych mieszkańców?

Działania Miasta na rzecz ochrony płazów są wielotorowe – od formalnego zabezpieczania cennych przyrodniczo terenów, po rozwiązania techniczne w miejskiej infrastrukturze. Kluczowym elementem tej strategii jest ustanawianie form ochrony obszarowej tam, gdzie przyroda zachowała swój najcenniejszy charakter. Przykładem są użytki ekologiczne, takie jak Las Pracki, Kuźniki w dolinie Ślęzy czy Łacha Farna. Miasto pracuje również nad utworzeniem rezerwatu na Polach Irygacyjnych.
Ochrona to jednak nie tylko zakazy, ale przede wszystkim systematyczna praca w terenie. W ubiegłym roku z oczka wodnego w Lesie Prackim, gdzie żyją cztery gatunki płazów (w tym ściśle chroniona traszka grzebieniasta), usunięto ponad 20 ton odpadów.

– Mamy pełną świadomość, jak wiele jest jeszcze do zrobienia w zakresie ochrony płazów. Wrocław dynamicznie się rozwija, więc kluczowe jest wypracowanie modelu, w którym inwestycje nie wykluczają bezpieczeństwa zwierząt. Głos przyrodników i naukowców jest dla nas niezbędny, by stworzyć miasto będące przyjaznym domem dla każdego –dodaje Małgorzata Demianowicz.

Innowacyjnym podejściem jest walka ze skutkami suszy poprzez tzw. „hot spoty”. Miasto opracowało koncepcję przekierowywania wód opadowych i roztopowych do naturalnych, wysychających zbiorników. Przykładem takich działań jest staw w Parku Świetlików na Maślicach oraz zbiorniki na Pilczycach. Te ostatnie, dzięki współpracy z przyrodnikami i wielowariantowej koncepcji zagospodarowania wód, mają szansę stać się wzorcowym przykładem łączenia retencji miejskiej z czynną ochroną płazów.

Mat. Pras.

Skontaktuj się z redakcją Radia Rodzina!

Skontaktuj się z redakcją Radia Rodzina!

71 322 20 22 studio@radiorodzina.pl