Urbex — wejść, zrobić zdjęcie, zostawić jedynie ślady butów
30 marca 2026
Aviator Urbex
O rozwijającym się trendzie niecodziennego zwiedzania miasta rozmawiamy z Markiem Pawlickim i Gabrielem Kondrasem, ekploratorami z Wrocławia, którzy działają jako Aviator Urbex.
Czym jest urbex? Wyjaśnia Marek Pawlicki:
Urbex w wolnym tłumaczeniu z języka angielskiego (urban i explore) to po prostu eksplorowanie, odkrywanie elementów tkanki miejskiej, a konkretnie tych miejsc, które zostały opuszczone, pozostawione same sobie. Noszą w sobie ślad tego, co minione: dawnego ustroju, dawnej kultury pracy, sposobu spędzania czasu wolnego, ujmując to w skrócie: ślady dawnego życia.
Urbex przyszedł do nas z Zachodu i zyskuje na popularności głównie za sprawą rozwoju mediów społecznościowych.

Fascynacja opuszczonymi obiektami, zwiedzaniem ich i fotografowaniem zrodziła się w każdym z nich z osobna, a po latach ścieżki ich eksploracji przecięły się i zaczęli działać wspólnie. Jak wyglądała pierwsza wspólna wyprawa?
Czy urbex jest legalny? To zależy.

Pasja, która balansuje na granicy legalności, wiąże się z ryzykiem zakłócenia miru — podkreśla Marek Pawlicki. Natomiast daje zastrzyk adrenaliny i możliwość zobaczenia tego, co niedostępne dla większości ludzi.

Na rozmowę z Markiem Pawlickim i Gabrielem Kondrasem zapraszamy dziś, o godzinie 10:10 w ramach audycji Przystanek Kultura!