Bić mistrza? Śląsk vs. Bourg
4 listopada 2026
mat. prasowe
Po wygranej na ligowych parkietach, Śląsk wraca do rywalizacji w BKT EuroCup. Do Hali Orbita zawita mistrz poprzedniego sezonu tych rozgrywek – francuski Cosea JL Bourg-en-Bresse. Mecz w środę o godz. 19 w Hali Orbita.
Śląsk Wrocław, łącząc grę w lidze z występami w Europie, nie ma za wiele czasu do rozpamiętywania ostatniego spotkania. Granie co trzy dni wymaga stałej koncentracji na najbliższym meczu. We Wrocławiu nikt więc już nie myśli o pokonaniu Euvic GTK Gliwice – tematem numer jeden jest starcie z JL Bourg. Tym bardziej, że jest ono niezwykle ważne w kontekście ewentualnej dalszej gry w BKT EuroCup.
Wrocławianie legitymują się bilansem 1-4, takim samym co środowy przeciwnik. I o ile w przypadku Śląska można było mieć apetyty na więcej, o tyle takie wyniki Francuzów stanowią nie małe zaskoczenie. Mówimy przecież o zespole, który w sezonie 2025/26 okazał się najlepszy w całych rozgrywkach! Zmiany kadrowe okazały się jednak na tyle duże, że Bourg nie może wrócić do takiej gry, którą imponowali w poprzednim sezonie. Nie zmienia to jednak faktu, że przed spotkaniem we Wrocławiu są postrzegani w roli faworyta. Czy udowodnią to na parkiecie? Mówi gracz Śląska Anthony Wrzeszcz.
Wrocławianie pokazali już w tym sezonie, że potrafią rywalizować z teoretycznie mocniejszymi przeciwnikami. Zwycięstwo na wyjeździe z Dolomiti Energia Trento i wyrównane starcie z Napoli Basket udowodniły, że zespół ma potencjał, by skutecznie walczyć na europejskich parkietach. W ostatnim meczu ligowym Trójkolorowi wrócili na właściwe tory, a zwycięstwo w Gliwicach mogło podreperować ich pewność siebie po trzech wcześniejszych porażkach. W środę niezbędna będzie jednak nie tylko dobra gra, ale i zdecydowanie większa regularność. Bo z nią wrocławianie mają w tym sezonie problemy – druga kwarta przeciwko Tofasowi Bursa czy czwarta „ćwiartka” w Chemnitz to coś, co nie może się powtórzyć jeśli marzy się o wygranej.
Kibice WKS-u liczą, że dobrą dyspozycję z ostatniego spotkania powtórzą liderzy zespołu – Hickey, Egbunu czy powracający po urazie Nizioł zaprezentowali się z bardzo dobrej strony przeciwko GTK Gliwice i przeniesienie tej formy na europejskie parkiety może być kluczem do odniesienia zwycięstwa. Świetne minuty w ostatnich tygodniach zaliczają również młodzi Polacy – Sternicki i Wrzeszcz stanowią mocny punkt zespołu, a trener Franco może na nich polegać w większym wymiarze czasowym. Nieco w „cieniu”, zdobywając mniej punktów, pracuje Scruggs – w ostatnich tygodniach zalicza najwięcej asyst w zespole, dokłada sporo zbiórek i czarnej roboty w defensywie. A może tego dnia objawi się bohater, który wcześniej zaliczał mniej minut?
Z pewnością sztab szkoleniowy bardzo liczy, że w meczu będzie mógł wystąpić Robinson, czyli najlepiej punktujący i zbierający zawodnik WKS-u w EuroCup. Z ostatniego spotkania wyeliminował go uraz, który jest jednak na tyle niegroźny, że nie wyklucza gry w środę. Decyzja o jego ewentualnym występie zapadnie jednak bliżej rozpoczęcia meczu.
Niezależnie od ostatecznego składu jasne jest, że WKS musi położyć na szali wszystkie swoje siły, by dopisać do tabeli dwa punkty. W przeciwnym wypadku awans z grupy C będzie już oczywiście nie niemożliwy, ale ogromnie trudny. Tego dnia wielką rolę do odegrania mają również kibice – by pokonać Bourg Trójkolorowi potrzebują bowiem nie tylko dobrej gry, ale również wsparcia z trybun. Liczymy na atmosferę, która poniesie Śląsk do ważnego zwycięstwa!









mat. prasowe