Dżuma – co naprawdę warto o niej wiedzieć? Eksperci USK we Wrocławiu wyjaśniają
9 października 2026
fot. USK we Wrocławiu
Dżuma kojarzy się przede wszystkim z epidemiami sprzed setek lat. Bakteria, która ją wywołuje, nadal jednak występuje w środowisku naturalnym, a zachorowania zdarzają się w niektórych regionach świata. Jak można się zakazić, jakie objawy powinny zwrócić uwagę i czy dziś dżumę można skutecznie leczyć? Wyjaśniają eksperci Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.
– Szczególnie forma płucna jest bardzo śmiertelną, jest jednak jedną z rzadszych postaci – mówi dr Kamila Ludwikowska, zastępca dyrektora ds. Medycznych USK we Wrocławiu, z-ca kierownika Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych.
Dżuma jest chorobą zakaźną wywoływaną przez bakterię Yersinia pestis. Występuje ona przede wszystkim wśród dzikich gryzoni, a przenoszą ją głównie pasożytujące na nich pchły. Do zakażenia człowieka może dojść m.in. po ukąszeniu przez zakażoną pchłę, w wyniku kontaktu z chorym zwierzęciem lub jego tkankami. Postać płucna może przenosić się także z człowieka na człowieka drogą oddechową.
Bakteria nadal występuje w przyrodzie, dlatego zachorowania nie należą wyłącznie do przeszłości. Współcześnie pojawiają się one m.in. na Madagaskarze, w części Afryki Subsaharyjskiej, a także w wybranych obszarach Azji i Stanów Zjednoczonych.
O tym, w jakich regionach świata ryzyko zachorowania jest większe, mówi prof. dr hab. Jarosław Drobnik, naczelny epidemiolog USK we Wrocławiu.
– W warunkach kordonu sanitarnego dżumę jest łatwo monitorować. Mamy także doświadczenia Covid-19, więc nawet przypadki przywiezione do Polski mogą być skutecznie i szybko wychwycone. O objawach mówi prof. Jarosław Drobnik.
Dżuma ma również swoją historię we Wrocławiu. Epidemie nawiedzały miasto m.in. w 1542, 1568, 1585 i 1633 roku. Ostatnia z nich pochłonęła około 13 tysięcy ofiar.
Jakie objawy powinna wzbudzić czujność?
Dżuma może przebiegać w trzech głównych postaciach: dymieniczej, płucnej i septycznej. Najczęściej występuje postać dymienicza. Jej charakterystycznym objawem są nagle pojawiające się, bolesne i powiększone węzły chłonne, którym mogą towarzyszyć gorączka, dreszcze, bóle głowy i mięśni, osłabienie, nudności oraz wymioty.
Płucna odmiana choroby może powodować kaszel, duszność, ból w klatce piersiowej, a niekiedy także krwioplucie. To szczególnie groźna postać choroby, która wymaga szybkiego rozpoznania i leczenia. W postaci septycznej bakterie przedostają się do krwiobiegu, co może prowadzić do ciężkich powikłań i niewydolności narządów.
Prof. Jarosław Drobnik wyjaśnia, na co zwrócić uwagę w przypadku objawów i jak wygląda postępowanie w razie podejrzenia zakażenia.
Czy dżuma jest dziś powodem do obaw?
Choć dżuma pozostaje poważną chorobą zakaźną, współczesna medycyna dysponuje metodami jej diagnozowania i leczenia. Podstawą terapii są antybiotyki, a w przypadku postaci płucnej szczególnie istotne jest jak najszybsze rozpoczęcie leczenia.
Eksperci USK podkreślają również znaczenie procedur epidemiologicznych, w tym izolacji pacjentów, gdy istnieje podejrzenie groźnej choroby zakaźnej. Doświadczenia z pandemii COVID-19 pomogły w przygotowaniu personelu medycznego do szybkiego reagowania na podobne zagrożenia.
– Jeżeli planujemy podróż do egzotycznych państw, warto sprawdzić występowanie dżumy i innych zakaźnych chorób, ale obaw do epidemii nie ma – podsumowuje prof. Jarosław Drobnik.
Pamiętajmy o higienie i myciu rąk, podtrzymywaniu odporności: wystarczającej ilości snu, zbalansowanym odżywianiu oraz ruchowi aby zapobiec wszelkim chorobom w tym jesiennym okresie.
Materiał przygotowała Paulina Kompanowicz.