Miała około 11 lat, gdy po raz pierwszy zobaczyła zawody żużlowe w telewizji. Chwilę później przepadła dla tego sportu. Z czasem pojawiły się wyjazdy na stadion, rodzinne wyprawy na mecze i dziesięciolecia kibicowania Sparcie Wrocław. Pani Małgorzata Lewicka od ponad 55 lat śledzi żużlową rywalizację i, jak mówi, nie zamieniłaby tej pasji na nic innego.
Pani Małgorzata Lewicka zainteresowała się żużlem jako dziecko. Miała około 11 lat, gdy jej tata włączył telewizor i trafiła na transmisję z zawodów. Jak wspomina, szybko wciągnęła ją rywalizacja na torze.
Przez kolejne dekady zmieniały się motocykle, kaski, sposób przygotowania zawodów i oprawa spotkań. Zdaniem rozmówczyni sam żużel również wyraźnie przyspieszył.
Dla wieloletniej kibicki ważne są nie tylko wyniki. Podkreśla atmosferę na trybunach i napięcie towarzyszące każdemu startowi.
W rozmowie pojawia się także temat kibiców. Zdaniem rozmówców na stadionach spotykają się osoby w różnym wieku.
Dziś pani Małgorzata wraz z synem nadal chodzą na mecze i śledzą Spartę Wrocław. Jak sama mówi, o miłości do żużla decydują przede wszystkim emocje, atmosfera stadionu i ludzie związani z tym sportem. Dla niej żużel to nie tylko rywalizacja na torze, ale także wspólnota kibiców i tradycja przekazywana kolejnym pokoleniom.
Na rozmowę z Panią Małgorzatą Lewicką oraz Markiem Lewickim zapraszamy w czwartek, 3 września o godz. 14:10.
W meczach półfinałowych Betard Sparta Wrocław zmierzy się z Unią Leszno. Pierwszy mecz na wyjeździe 6 września. Rewanż na Olimpijskim 13 września.
