Klasyczny tekst Adama Mickiewicza, muzyka elektroniczna i rave. Teatr Polski we Wrocławiu przygotował nową interpretację „Dziadów” w reżyserii Aleksandry Popławskiej. Spektakl zachowuje oryginalny tekst, ale zrywa z tradycyjną formą inscenizacji. Zainteresowanie widzów jest duże, bo jeszcze przed premierą bilety na wszystkie tegoroczne przedstawienia zostały wyprzedane.
„Dziady” Adama Mickiewicza to jeden z najważniejszych tekstów polskiej literatury, jednak w najnowszej realizacji Teatru Polskiego we Wrocławiu widzowie zobaczą je w nieoczywistej odsłonie. Reżyserka Aleksandra Popławska postawiła na nietypowe połączenie tekstu literackiego z nowoczesnością. O tym, dlaczego zdecydowano się na taką interpretację mówi Izabela Duchnowska, zastępczyni dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu.
Nowa inscenizacja stawia na muzykę jako jeden z głównych elementów opowiadania historii. Za jej przygotowanie odpowiadają Tomasz Mreńca i Tomasz Organek. Pierwszy z nich stworzył elektroniczną, inspirowaną techno i muzyką rave warstwę dźwiękową, drugi odpowiada za piosenkę finałową.
Tomasz Mreńca, współautor muzyki do spektaklu opowiada o tym, jak powstawała, a także o nietypowości połączenia klasyki literackiej z nowoczesną muzyką.
Tomasz Mreńca przekonuje, że zestawienie obrzędowości „Dziadów” z muzyką klubową było dla niego naturalnym kierunkiem. Oba światy łączy między innymi wspólnotowość, rytuał i doświadczenie transu.
Muzyka nie jest jedynie tłem dla aktorów. Wpływa na sposób budowania postaci, tempo przedstawienia i odbiór całej historii. Jak opowiada aktorka Lucyna Szierok-Giel, praca nad spektaklem opierała się na emocjach, ruchu i muzyce.
Aktorka opowiada jak wyglądały przygotowania do spektaklu.
Jednym z ciekawszych rozwiązań obsadowych jest powierzenie roli Zosi Monice Bolly. To interpretacja, która odchodzi od tradycyjnego wyobrażenia młodej, niespełnionej dziewczyny.
W jaki sposób aktorka podeszła do stworzenia swojej postaci?
Premiera spektaklu „Dziady. Część II” będzie miała miejsce 7 listopada 2026.
