Site icon Radio Rodzina

Włoskie wyzwanie Śląsk vs. Napoli

mat. prasowe

Przed Śląskiem kolejny mecz w BKT EuroCup i kolejne wielkie wyzwanie – do Wrocławia przyjeżdża Napoli Basket, jeden z faworytów grupy i klub, który przyszły sezon chce spędzić na euroligowych parkietach. Czy Śląsk znów, podobnie jak przeciwko Trento, spłata figla włoskiemu klubowi? Mecz w Hali Orbita w środę o godz. 19.

 Rozgrywki BKT EuroCup, czyli drugi najwyższy szczebel koszykarskiej rywalizacji w Europie, nabierają rozpędu. Grupie C, w której rywalizują gracze Śląska, przewodzi włoskie Napoli Basket. Zespół trenera Jasmina Repesy – który w 2001 roku przez chwilę był szkoleniowcem WKS-u, ale przyjął wówczas ofertę chorwackiego klubu i opuścił Wrocław – zaliczył dwa zwycięstwa, w imponującym stylu rozprawiając się na wyjeździe z zespołem Buducnost Podgorica oraz pokonując u siebie Cosea JL Bourg. Wyniki robią wrażenie tym bardziej, jeśli weźmiemy pod uwagę, że Buducnost potrafiła wysoko wygrać we Wrocławiu, a Bourg to… zeszłoroczny mistrz EuroCup. Nie da się ukryć, że przed Śląskiem trudny mecz, w którym nie będzie faworytem.

 – Napoli to naprawdę dobrze zbudowana drużyna, z gwiazdami, która ma grać w Eurolidze w przyszłym roku. Podchodzimy jako „underdog” do tego spotkania, ale bardzo dobrze byłoby je wygrać. To dodałoby nam na pewno dużo pewności siebie – mówi Błażej Kulikowski, koszykarz Śląska, przed środowym meczem.

https://www.radiorodzina.pl/wp-content/uploads/2026/10/01_kuligowksi.mp3

Wrocławianie faworytem nie są, ale mają swoje argumenty, co pokazali w dwóch poprzednich spotkaniach. Po początkowych problemach z wejściem w sezon, zespół trenera Danny’ego Franco szybko się podniósł i w ładnym stylu pokonał na wyjeździe Energię Dolomiti Trento oraz King Wilki Morskie Szczecin. Wygrane różnicą kilkunastu punktów oraz rosnąca forma kilku graczy dają nadzieję, że Napoli wcale nie czeka we Wrocławiu „spacerek”.

Kluczowa w walce z włoską ekipą może się okazać zespołowa gra i wzajemne wsparcie na boisku. Siłą Śląska nie ma być jedna gwiazda, na której oparte są wszystkie ataki, ale wiele mocnych punktów. To pokazały zresztą ostatnie mecze – Robinson, Hickey, Parsons, Scruggs, Egbunu, Moore – wszyscy oni zdobywali powyżej 10 oczek w którymś z niedawnych spotkań. Do tego dochodzą Polacy – Nizioł, Sternicki i Kulikowski – którzy ostatnio nie imponowali zdobyczą punktową, ale zaliczyli dużo udanych akcji w kluczowych momentach meczu. 

Dużym wsparciem dla wrocławskiej drużyny będą oczywiście kibice, którzy kolejny raz dość szczelnie powinni wypełnić Halę Orbita. Początek spotkania o godz. 19, a wejściówki są jeszcze dostępne na stronie wks-slask.abilet.pl

mat. prasowe

Exit mobile version