Ponad 600 drzew może zostać wyciętych w związku z planowaną modernizacją wału przeciwpowodziowego w rejonie wrocławskich Pracz Odrzańskich i Marszowic. Przedstawiciele lokalnych inicjatyw społecznych i przyrodniczych protestują przeciwko skali planowanej wycinki. Apelują o ponowną analizę inwestycji i ograniczenie ingerencji w przyrodę. Podkreślają jednocześnie, że nie sprzeciwiają się samej potrzebie ochrony przeciwpowodziowej.
Według protestujących na wale i w jego sąsiedztwie wyznaczono do wycinki ponad 600 drzew. Wśród nich mają być również okazy o wyjątkowych rozmiarach, w tym dąb i grusza o obwodzie około 370 centymetrów.
Paweł Kisiel, przyrodnik z inicjatywy Wrocławska Przyroda, podkreślał, że drzewa mają znaczenie nie tylko dla krajobrazu, ale również dla lokalnej przyrody.
– Jest to utrata wartości, których się nie da skompensować – dodaje Paweł Kisiel.
Agnieszka ze Stowarzyszenia Nasze Pracze apelowała do urzędników, by osobiście odwiedzili ten teren i ocenili jego charakter. – Drzewa nie mają prawa głosu – mówiła, zwracając uwagę na potrzebę uwzględnienia wartości przyrodniczych przy podejmowaniu decyzji dotyczących inwestycji.
Protestujący zaznaczają, że nie kwestionują potrzeby ochrony mieszkańców przed powodzią. Ich zdaniem należy jednak ponownie przeanalizować sposób realizacji inwestycji i poszukać rozwiązań, które pozwolą ograniczyć jej wpływ na środowisko.
Jakie są postulaty mieszkańców?
Przedstawiciele inicjatyw społecznych i przyrodniczych przedstawili dwa główne postulaty dotyczące planowanej inwestycji.
Elżbieta Lemańska-Błażowska z ruchu Rodzice dla Klimatu zwracała uwagę na konieczność uwzględniania zarówno zagrożenia powodziowego, jak i skutków suszy. Odwołała się również do swoich 12-letnich doświadczeń w pracy przy likwidacji szkód majątkowych oraz do wydarzeń związanych z powodzią w 2024 roku.
Przedstawiciele inicjatyw zapowiadają dalsze działania na rzecz zmiany planów i ograniczenia wycinki.
Społecznicy chcą, by przy realizacji inwestycji uwzględniono nie tylko bezpieczeństwo przeciwpowodziowe, ale także wartość przyrodniczą tego terenu i znaczenie drzew dla lokalnej społeczności.
