Magistrat zdementował doniesienia redakcji Wrocławskich Faktów ws. planowanych podwyżek za bilety komunikacji miejskiej we Wrocławiu. To kolejna podwyżka, która miałaby dotknąć kieszeni mieszkańców. Potwierdzono natomiast, że trwają rozmowy w tej sprawie.
Temat wyższych cen za bilety poruszył mieszkańców. To dziennikarz Wrocławskich Faktów miał z kilku źródeł otrzymać informację o planowanym podniesieniu cen za bilety jednorazowe w MPK Wrocław z obecnych 4,60 zł do 6,10 zł.
– To są informacje wyssane z palca – mówi Tomasz Sikora, zastępca dyrektora Wydziału Komunikacji Społecznej.
Do Rady Miejskiej nie trafił projekt uchwały przewidujący wzrost cen aż o 1,50 zł ani projekt przewidujący wprowadzenie takich stawek od stycznia – czytamy w komunikacie. Urząd podkreśla jednocześnie obecność stałej taryfy we Wrocławiu od 5 lat, rosnące koszty przewoźników takie jak paliwo i energia elektryczna oraz to, że inne miasta podniosły ceny za bilety w zbiorkomie. We Wrocławiu potrzebna jest debata w tym obszarze.
– Dziś wpływy ze sprzedaży biletów to ok. 200 mln zł rocznie, podczas gdy funkcjonowanie komunikacji miejskiej kosztuje ok. 1 mld zł. Różnica wynosi więc ok. 800 mln zł i jest pokrywana z budżetu miasta – dodaje urzędnik.
Reakcją na sytuację budżetową Wrocławia jest inicjatywa „Cofamy Podwyżki”. Jeszcze w tym tygodniu ma rozpocząć się zbiórka podpisów pod projektem obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej.
Zob. też:
