Dezinformacja medyczna jest dziś powszechna, a jej tematyka wykracza daleko poza szczepienia. Z raportu przygotowanego przez Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu i firmę Media Board wynika, że 54 proc. analizowanych treści dotyczyło szczepień, a 23 proc. – żywienia i diet. Eksperci zwracają uwagę, że fałszywe lub wprowadzające w błąd informacje dotyczące zdrowia mogą mieć realne konsekwencje. Szczególnie istotne jest więc sprawdzanie źródeł i korzystanie z wiarygodnych informacji.
Jak mówi Wioletta Samborska, dyrektorka Centrum Odkryć Medycznych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, skala zjawiska jest duża.
Wśród tematów pojawiających się w dezinformacyjnych przekazach są również informacje dotyczące leczenia chorób. Wioletta Samborska podkreśla, że szczególnie niebezpieczne mogą być treści obiecujące szybkie i całkowite wyleczenie poważnych chorób.
Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu rozpoczął regularne monitorowanie dezinformacji medycznej. Barometr dezinformacji medycznej ma umożliwiać bieżące obserwowanie pojawiających się narracji i reagowanie na nie.
Analiza obejmująca czerwiec, lipiec i sierpień wykazała również wyraźny wzrost liczby publikacji dotyczących ustawy – zarówno dezinformacyjnych, jak i pozytywnych.
W przypadku treści dotyczących zdrowia szczególne znaczenie ma weryfikacja informacji. Eksperci zalecają sprawdzanie źródła publikacji oraz konsultowanie informacji dotyczących zdrowia z wiarygodnymi źródłami.
