Na Litwie działa tylko jedno stacjonarne hospicjum dla dzieci i dorosłych. Rocznie pomaga ponad 400 chorym i ich rodzinom. Teraz samo potrzebuje pomocy. Na ratunek z Krakowa do Wilna wyrusza szalona ekipa, w dodatku… Żukiem. 7 bohaterów, ponad 1000 km w jedną stronę i miliony pomysłów na sekundę, jak pomóc s. Michaeli Rak, która założyła i prowadzi wileńskie hospicjum.
Siostra przyjmuje za darmo tych, którzy są w potrzebie. Każdego dnia personel i wolontariusze placówki otaczają opieką osoby ciężko chore, dając im to, czego nie da się przeliczyć na pieniądze – obecność, troskę i godność. Ta pomoc ma jednak swoją cenę.
Od 4-13 września siedmioosobowa ekipa wyruszy z Krakowa do Wilna zabytkowym Żukiem.
-Nie jedziemy po przygodę ani rekordy. Jedziemy po wsparcie dla hospicjum. Przez całą trasę będziemy spotykać ludzi, opowiadać historię tego niezwykłego miejsca i zachęcać do włączenia się w zbiórkę. Po dotarciu na miejsce nie kończymy misji. Przez tydzień będziemy pracować jako wolontariusze, pomagając przy remontach i pracach potrzebnych hospicjum. Naszym celem jest zebranie 90 000 euro – kwoty, która pozwoli tej placówce funkcjonować przez kolejny miesiąc. Wyruszamy z Krakowa, miasta Bożego Miłosierdzia. Jedziemy do Wilna, gdzie powstał obraz „Jezu, ufam Tobie”. Chcemy, aby ta droga stała się drogą dobra, która połączy tysiące ludzi wokół jednego celu. – mówią organizatorzy inicjatywy.
Więcej: https://zrzutka.pl/nmzhxx
