Sezon kąpielowy zbliża się wielkimi krokami. Wraz z rosnącymi temperaturami wraca także pytanie o bezpieczeństwo nad wodą. Eksperci przypominają, że samo umiejętne pływanie nie wystarczy – kluczowe są świadomość zagrożeń, odpowiednie nawyki i rozsądek. O tym, jak wygląda realne ryzyko nad polskimi akwenami, dlaczego znajomość zasad nie zawsze chroni przed tragedią i co naprawdę zwiększa bezpieczeństwo dzieci, mówi dr Magdalena Chrobot z Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu.
– W nowoczesnej dydaktyce odchodzi się od uczenia samej techniki na rzecz tzw. kompetencji wodnych – mówi dr Magdalena Chrobot z Katedry Rekreacji i Turystyki Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu.
Ekspertka podkreśla, że bezpieczeństwo nad wodą ma kilka poziomów. Oprócz umiejętności ruchowych równie ważna jest reakcja organizmu i psychiki w sytuacji zagrożenia.
– Druga warstwa to reakcja psychiczna – dodaje dr Magdalena Chrobot.
Istotne znaczenie ma również sposób korzystania z kąpielisk i zachowania osób przebywających nad wodą. – Trzecią zasadą jest pływanie w grupie – tłumaczy ekspertka.
Statystyki pokazują, że stereotypowy obraz tonącego często odbiega od rzeczywistości. Najczęściej jest to mężczyzna po 50. roku życia, a samo tonięcie przebiega cicho i nie przypomina dramatycznych scen znanych z filmów.
– Rękawki i koła to nie sprzęt ratunkowy – przestrzega dr Magdalena Chrobot.
Jak zaznacza specjalistka, bezpieczniejszym rozwiązaniem pozostaje atestowana kamizelka ratunkowa, która realnie zwiększa szanse przeżycia w sytuacji zagrożenia.
Eksperci zwracają uwagę, że punktem krytycznym najczęściej nie jest brak wiedzy, lecz lekceważenie podstawowych zasad bezpieczeństwa i przecenianie własnych możliwości.
Oficjalny sezon nad wodą we Wrocławiu rozpocznie się 1 czerwca.
Na rozmowę z dr Magdaleną Chrobot zapraszamy w czwartek, 21 maja o godz. 14:10.
