W dolnośląskich miastach nadszedł czas na pożegnanie z „betonozą”. Rynki, kojarzone głównie z nagrzaną słońcem, kamienną pustynią, przechodzą metamorfozę, stając się zielonym sercem miasta. Tak stało się już w m.in. Miliczu. Zaglądamy do Doliny Baryczy. Nasadzenia roślin i zazielenienie płyty rynku dają mieszkańcom i turystom wytchnienie nawet w upalne dni.
Rewitalizacja milickiego rynku to odpowiedź na zmieniający się klimat i potrzeby mieszkańców oraz powrót do tradycji – mówi Tomasz Chudy – zastępca burmistrza Milicza.
Główny plac miasta wypełnia się dziś roślinnością. Kluczowym elementem zmian jest wprowadzenie drzew, krzewów oraz bylin bezpośrednio w płytę rynku. Dzięki temu miejsce to przestaje być „miejską wyspą ciepła”, a staje się przyjazną przestrzenią do odpoczynku.
Wraz z zielenią pojawiły się nowe ławki i miejsca spotkań, wkomponowane w roślinność. Rynek odzyskał funkcję społeczną – teraz chce się tu przebywać, a nie tylko przez niego przebiegać.
Swoimi wrażeniami dzielą się z nami mieszkańcy Milicza.
Zielony Rynek to zdrowsze powietrze, niższa temperatura w lecie i powrót do tradycji – przed laty rynki często tętniły życiem wśród drzew, zanim moda na beton zdominowała polską architekturę.
Mówi ekolog – Sabina Lubaczewska – z fundacji Ekorozwoju podkreśla, że to powrót do normalności.
Metamorfozę przeszedł Plac Nowy Targ we Wrocławiu. Obecnie trwa proces zazielenia się głównego Rynku w stolicy regionu.
Fot. Urząd Miejski w Miliczu