Schronisko Perła Zachodu stało się miejscem zapowiedzi czwartego sezonu serialu „Górna Półka Smaku”. Twórcy programu, samorządowcy, gospodarze schronisk i producenci regionalnej żywności przekonywali, że nowa odsłona będzie czymś więcej niż tylko kulinarną podróżą. Tym razem widzowie mają zobaczyć Dolny Śląsk od strony smaków, górskich schronisk i tajemniczych podziemi.
– Dolny Śląsk ma ogromny potencjał: krajobrazowy, historyczny, kulturowy, ale przede wszystkim kulinarny – mówiła Natalia Gołąb, członkini zarządu województwa. Podkreślała, że za regionalnymi produktami stoją konkretni ludzie, historie i wielopokoleniowe doświadczenie. – To właśnie dlatego produkty regionalne są tak wyjątkowe. Powstają z pasji i serca ludzi, którzy je tworzą – dodawała.
Nowy sezon serialu ma być także rozwinięciem idei programu „Z pola na Dolnośląski Stół”, którego celem jest skracanie drogi od producenta do konsumenta oraz promocja lokalnej żywności w restauracjach, hotelach i schroniskach. – Chcemy, żeby dolnośląskie produkty były dostępne nie tylko na targach czy festynach, ale trafiały na stoły mieszkańców i turystów każdego dnia – podkreślała Natalia Gołąb.
Producent serialu Marcin Kurek przekonywał, że „Górna Półka Smaku” narodziła się ze spotkań z ludźmi i prywatnej fascynacji regionem. – Ten program łączy wszystko, co Dolny Śląsk ma najlepsze: góry, schroniska, podziemia i genialne smaki. To właśnie małe schroniska i lokalne restauracje przechowują przepisy budujące naszą regionalną tożsamość – mówił.
Jak zaznaczył, program pełni także ważną rolę promocyjną. Według danych przekazanych przez telewizję poprzedni sezon dotarł do kilkunastu milionów widzów. – To nie jest trzydziestosekundowa reklama. To wartościowy program pokazujący Dolny Śląsk przez ludzi, tradycję i kuchnię – podkreślał producent.
O kulisach pracy opowiadał reżyser serialu Michał Czerwonka. Przyznał, że jednym z największych wyzwań był wybór miejsc do zdjęć. – Na Dolnym Śląsku jest tyle niezwykłych schronisk i podziemnych tras, że naprawdę trudno było zdecydować, które pokazać widzom. Tym bardziej że pracujemy dużą, 20-osobową ekipą i każde takie nagranie oznacza ogromne logistyczne przedsięwzięcie – mówił.
Centralną postacią programu pozostaje Orson Hejnowicz. Kucharz przyznał, że mimo wielu lat pracy w gastronomii Dolny Śląsk nadal potrafi go zaskakiwać. – Z każdym sezonem odkrywam kolejne produkty i miejsca, które po prostu rozwalają mi głowę. Ten region jest niesamowity, a schroniska mają klimat, którego nie da się podrobić – opowiadał.
W nowym sezonie towarzyszy mu pisarz Marek Krajewski, który w serialowej fabule poszukuje legendarnego Złotego Pociągu. Jak sam przyznał, szybko okazało się, że prawdziwy skarb kryje się gdzie indziej. – Odkryłem przyjaźń, gościnność i wspólnotę przy schroniskowych stołach. Zrozumiałem, że celem wędrówki wcale nie musi być konkretne miejsce. Najważniejsze są spotkania z ludźmi – mówił pisarz.
W programie ważne miejsce zajmują także regionalni producenci. Igor Pietrzyk opowiadał o budowaniu lokalnej produkcji żywności i skracaniu drogi „od gospodarstwa do serowarni”. – Chcieliśmy, żeby wszystko było jak najbardziej lokalne i naturalne. Nawet nasze krowy chyba już czują się Dolnoślązaczkami – żartował.
Twórcy programu nie ukrywają, że jednym z najmocniejszych motywów nowego sezonu będą dolnośląskie podziemia. – Smakują przygodą, tajemnicą i historią – mówiła Małgorzata Szumska, prezeska kopalni złota w Złotym Stoku, pisarka, podróżniczka. Jak podkreślała, Dolny Śląsk wyrasta dziś na markę rozpoznawalną daleko poza regionem. – Marzy mi się, żeby Dolny Śląsk budził takie skojarzenia jak Toskania czy Prowansja. Mam poczucie, że właśnie w tym kierunku zmierzamy – dodała.
Czwarty sezon „Górnej Półki Smaku” ponownie połączy kuchnię, podróż, historię i literaturę. Tym razem twórcy chcą jeszcze mocniej pokazać, że Dolny Śląsk najlepiej poznaje się nie tylko oczami, ale przede wszystkim przez smaki i spotkania z ludźmi.
Mat. Pras.
