Codziennie do szpitala tymczasowego przyjmowanych jest 15-20 pacjentów

Foto: USK Wrocław

Do szpitala tymczasowego i na SOR przy ul. Borowskiej dziennie przyjmowanych jest 15-20 pacjentów, którzy okazują się dodatni. Część z nich nie ma żadnych objawów infekcji. Stan większości z tych, którzy obecnie trafiają do szpitala tymczasowego, jest na tyle dobry, że nie wymagają agresywnej tlenoterapii.

Mówi dr Janusz Sokołowski koordynujący szpitalem tymczasowym.

– Średni czas pobytu w szpitalu pacjentów jest dość długi, wynosi ok. 12 dni. Powody są różne, m.in. obserwujemy grupę pacjentów, leczonych wcześniej antybiotykami, co doprowadziło do „wyjałowienia organizmu”, wielu pacjentów ma także choroby współistniejące. Te osoby trudniej i dłużej się leczy, dodaje dr Janusz Sokołowski.

– Dane z Dolnego Śląska wskazują, że przy spadającej liczbie zakażeń rośnie liczba hospitalizowanych z COVID-19. Wzrost ten jest ewidentny: 8 lutego w dolnośląskich szpitalach przebywało blisko 1500 pacjentów z COVID-19, podczas gdy jeszcze 31 stycznia było ich ok. 1100

We wszystkich lokalizacjach, łącznie ze szpitalem tymczasowym, (8 lutego) w USK hospitalizowane są 162 osoby zakażone SARS-CoV-2. 25 stycznia było ich 126. Wśród nich dominują pacjenci z wielochorobowością, zaburzeniami odporności, chorzy onkologicznie. Są to osoby, które wymagają specjalistycznego leczenia z innych powodów niż COVID-19, więc większości z nich nie możemy kierować do szpitala tymczasowego.

Wzrasta odsetek dodatnich wyników testów na obecność koronawirusa

W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu intensywnie rośnie odsetek dodatnich wyników testów na obecność koronawirusa. W ciągu tygodnia laboratorium USK wykonuje ich ok. 3 tysięcy. Testowani są wszyscy pacjenci przyjmowani do szpitala, ale jest też wiele zleceń z zewnątrz m.in. skierowania od lekarza POZ.

– Jeszcze kilka dni temu dodatni wynik dotyczył 1/3 badanych próbek, obecnie są to już 2/3 – informuje dr Danuta Wentycz-Domalewska, kierownik Laboratorium Biologii Molekularnej USK. – Coraz częściej pacjenci, wymazywani w związku z koniecznością przyjęcia do szpitala, okazują się zakażeni. W poprzednich falach pandemii były to pojedyncze osoby.

Obecnie testy na koronawirusa można wykonywać także w niektórych aptekach. Farmaceuta pobiera wymaz z nosogardzieli, wykonuje test i umieszcza wynik w systemie. Nie każda placówka bierze udział w programie, ale test można wykonać także w niektórych mobilnych punktach pobrań i laboratoriach.

mat. prasowe

Skontaktuj się z redakcją Radia Rodzina!

Skontaktuj się z redakcją Radia Rodzina!

71 322 20 22 studio@radiorodzina.pl
Skip to content