Piątek trzynastego w Ossolineum

fot.PJB

„Piątek trzynastego” to jeden z najtrwalej wpisanych przesądów w europejską kulturę, dlatego właśnie ten wybrał Zakład Narodowy im. Ossolińskich we Wrocławiu, by opowiedzieć o towarzyszących ludziom na przestrzeni dziejów przesądom i zabobonom, ale też o sposobach, jakimi sobie z tymi przesądami i ryzykiem pecha radzono.

Czy piątek trzynastego jest dniem pechowym?

– Wszystko zależy jak kto do sprawy podchodzi, mówi Piotr Galik – pracownik działu kartografii Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu.

Historia pechowego piątku trzynastego sięga początku czternastego wieku.

O sposobach, które miały zatrzymać zły los mówi pracownik Ossolineum.

„O zabobonach górali tatrzańskich”

Rękopis ten stanowi część Archiwum Wasilewskich przekazanego do Ossolineum w 1899 roku przez Tadeusza Wasilewskiego, posła do Sejmu galicyjskiego. Archiwum zawiera oprócz materiałów rodzinno – majątkowych bogatą spuściznę ojca ofiarodawcy: Tadeusza Wasilewskiego, autora m.in. trzech rękopisów, dotyczących górali tatrzańskich. Jest to swego rodzaju studium etnograficzne spisane w pierwszej poł. XIX w. W części „O zabobonach górali tatrzańskich” opisuje liczne przykłady wierzeń magicznych górali związanych z rokiem liturgicznym,  pracami polowymi i gospodarczymi. Wypadki i wydarzenia czarodziejskie towarzyszyły góralom od kołyski, pracowite życie po śmierć. Rękopis zawiera liczne przykłady przesądów, zabobonów, wierzeń w magiczną moc ziół i zwierząt, w obecność czarownic, boginek, dziwożon i smoka zamieszkującego Rybie Oko (obecnie Morskie Oko) w Tatrach.

Przykłady: jeśli bydło lub pszczoły marnieją po śmierci gospodarza to znaczy, że idą za nim, tak samo kupno pasieki po zmarłym gwarantuje brak miodu i wściekłość owadów; na wigilię Bożego Narodzenia kąpiel z dodatkiem pieniędzy by się darzyło i szczęściło lub bliżej: na 15 VIII święcenie ziół by w razie złego uroku rzuconego przez czarownicę na gospodarstwo lub zwierzęta okadzanie dymem ze święconych ziół miało odegnać urok, w czasie burzy bicie w dzwonki loretańskie by przegonić złe chmury, ale pierwszy wiosenny grzmot od Gorców zwiastuje wysoką mleczność krów; wiara w podmienianie dzieci przez boginki – nimfy wodne, które swe dzieci podrzucały na odchowanie do ludzi; wiara wynikająca z poszanowania owoców pracy: kładzie się chleb tylko wypieczeniem do góry, bo inaczej Pan Jezus będzie się gniewał.

Modlitewnik-talizman

Prezentowana pozycja to zupełnie wyjątkowy modlitewnik-talizman z przełomu XVII/XVIII w. Druk ten wykonano z pięciu pasków papieru (o wymiarach ok. 7,7×34 cm), które sklejone razem dają długość 173 cm. Jak możemy przeczytać na pierwszej części paska, długość ta odpowiada zaś prawdziwej wysokości Jezusa Chrystusa, zmierzonej w jerozolimskiej Bazylice Grobu Pańskiego w 1655 r. Będąc przeniesieniem świętych wymiarów samego Zbawiciela modlitewnik ten miał posiadać niezwykłe właściwości. Jak czytamy na pierwszej części owego talizmanu – ten, kto posiadał go przy sobie (bądź w swoim domu) miał być chroniony przed wszelkimi chorobami, rabunkami, klęskami żywiołowymi, złymi urokami oraz czarną magią. Ciężarne kobiety trzymając ów druczek przy sercu, mogły być pewne, że poród będzie szczęśliwy i bezbolesny. Oczywiście warunkiem utrzymywania się mocy talizmanu, było odprawianie stosownych chrześcijańskich rytuałów. Każdego poranka należało z owym drukiem w ręku pięciokrotnie odmawiać modlitwy Ojcze nasz, Zdrowaś Mario i Wierzę w Boga. Ponadto trzeba było również trzy razy do roku uczestniczyć w drodze krzyżowej i oczywiście także w corocznej liturgii Wielkiego Tygodnia i Bożego Narodzenia.

Prezentowany modlitewnik-talizman nie posiada daty wydania, ani miejsca druku. Zważywszy jednak na pojawiające się w tekście odwołania do Jezusa, Maryi i Józefa tj. do tzw. Trójcy Stworzonej, sugerują, że druk ten wydrukowano najpewniej na Dolnym Śląsku, gdzie kult ten był wyjątkowo silny. Hipotezę tę potwierdza również analiza typograficzna, która nakierowuje nas na drukarnię Andreasa Pegi w Kłodzku, funkcjonującą pod koniec XVII w.

Ten kolorowany i częściowo złocony druk stanowi wyjątkowe świadectwo religijności prostych ludzi, którzy nabywali tego typu talizmany na jarmarkach czy odpustach. Przekonanie o tym, że przeniesienie wymiarów świętych osób, czy relikwii zapewnia pomyślność i chroni przed chorobami, było dość popularne w epoce nowożytnej. Z reguły wierzono, że osoby święte (czy sławne) były wysokie.

Agnusek

Historyczny medalion woskowy poświęcany przez papieży i ofiarowywany wiernym.  (łac. Agnus Dei) – to  prawdopodobnie najstarsze sakramentalium (nie mylić z sakramentem). Przetrwało w Kościele prawie 1000 lat. Ostatnie agnuski zostały poświęcone i rozdane wiernym w 1964 przez papieża Pawła VI w 1. roku jego pontyfikatu. Agnuski wyrabiano z wosku świec paschalnych, początkowo w formie figurek Baranka Bożego, a następnie w formie okrągłego lub owalnego medalionu z przedstawieniem Agnus Dei.  Najstarsze źródła opisujące agnuski pochodzą z pocz. IX w., także najstarszy zachowany okaz agnuska pochodzi z początku IX w. Agnuski były święcone i  rozdawane wiernym po mszy w bazylice rzymskiej. Od poł XIV przyjęto zwyczaj, by święcenie i rozdawnictwo odbywało co siedem lat po Wielkanocy, licząc od pierwszego roku pontyfikatu każdego papieża. Ograniczenie te wpłynęło na duży wzrost znaczenia agnusków, nadając im charakter wyjątkowych darów, i czyniąc te dewocjonalia atrakcyjnymi  dla najwyższych władców świeckich i dostojników kościelnych.  W 1 poł. XV w. papież Marcin V zarezerwował prawo święcenia medalionów tylko przez papieży. Prawo to papieże musieli wielokrotnie surowo przypominać wiernym, bowiem powstawały liczne naśladownictwa agnusków, powstałe z rąk duchownych i świeckich.  Pod wpływem tego niekontrolowanego zjawiska  przyjęto pod koniec XV w. wzór woskowego owalnego  medalionu z awersem i rewersem, Awers agnuska miał przedstawiać apokaliptycznego Baranka Bożego leżącego na księdze i trzymającego chorągiew. Oprócz napisu „ECCE AGNUS DEI QUI TOLLIS PECCATA MUNDI” awers miał zawierać imię panującego papieża, ewentualnie rok jego pontyfikatu oraz herb papieski. Rewers z kolei przedstawiał programowy wizerunek i napis, ustalany indywidualnie przez danego papieża. Wielkość agnusków wahała się między 3 a 23 cm, te dużych rozmiarów były dedykowane monarchom i dostojnikom, te małe przeznaczone były dla zwyklejszych wiernych.  W 1572 r. papiestwo pod karą ekskomuniki zabroniło wiernym ingerencji w kształt i formę agnusków. Od 1596 r. monopol na wyrób woskowych medalionów mieli cystersi w Rzymie. Agnusek jako sakramentalium miał służyć obdarowanemu jako znak jego osobistej wiary i znak potrzebny do jej pobudzania. Jednak ludowa pobożność często przekraczała granicę tej interpretacji traktując medalion jak zwykły amulet chroniąc przed wszelkim złem i nieszczęściem. Na fenomen ten miały wpływ także oracje i teksty modlitw towarzyszące ceremonii poświęcenia agnusków. Wedle ludowych wierzeń, kierujących się niejednoznacznymi formułami kościelnymi, agnuski miały chronić przed: burzami, gradami i nawałnicami, pożarami, wypadkami, chorobami i epidemiami, oszustwami, kłamstwami i oszczerstwami, napadami i śmiercią, bólami porodowymi i poronieniem, zdradami oraz wszelkimi zasadzkami diabła. Agnuski zamykano w puszkach z metalu lub oprawach z drewna i wieszano w różnych miejsca domu, np. przy łóżku małżeńskim lub łóżeczku noworodka. Prości wieśniacy wieszali je nawet w oborach lub zakopywali na polach, by chronić płody rolnictwa. Możnowładcy oprawiali w bogato haftowane i dekorowane kamieniami szlachetnymi ramy lub tablice. Agnuski choć były dewocjonaliami nagminnie traktowane były jak relikwie lub co gorsza amulety. Niekiedy z racji rzadkości i wyjątkowości agnuski dzielono na liczne części, rozdając je innym bliskim i uważając, że najmniejszy kawałek posiada tę samą moc, co całość. Z drugiej strony przypadkowe uszkodzenie lub mocne zabrudzenie uważano za pozbawiające mocy.

Kościelne napomnienia i regulacje nie były w stanie powstrzymać wiernych od przypisywaniem agnuskom magicznych mocy. W trakcie śledztw inkwizycyjnych zdarzały się ujawnienia przechowywania agnusków obok przedmiotów ewidentnie związanych z kultem zabobonów i czarów. Papiestwo nie mogąc powstrzymać tych praktyk, widząc że te chrześcijańskie sakramentalia, choć błogosławione i konsekrowane, stanowią substytut pogańskich amuletów, i kierując się duchem II  Soboru Watykańskiego, zaniechało ostatecznie ich wyrobu i rozdawnictwa.

Matryce do wyciskania agnusków projektowane były przez grawerów lub medalierów. Niniejszy odcisk awersu z ossolińskich zbiorów został wykonany w XIX w. prawdopodobnie zachowaną matrycą w nieznanych zbiorach.

mat. prasowe/inf.wł.

Skontaktuj się z redakcją Radia Rodzina!

Skontaktuj się z redakcją Radia Rodzina!

71 322 20 22 studio@radiorodzina.pl
Skip to content