Pomóż Ani przegonić raka

fot. zrzutka.pl

Ania zachorowała na raka w 2014 r., przeszła kilkadziesiąt chemioterapii. 5 lat później badania wykazały, że ma przerzuty. Z końcem 2019 dowiedziała się o całkowitej remisji. Zaszła w ciążę i urodziła zdrowe dziecko pomimo zażywanej chemii. Teraz walczy o życie i zbiera fundusze na kurację w USA. Chce żyć dla synka. Pomóż jej zwalczyć nowotwór.

Ania Grzybowska opowiada wspomina koleżankę ze szkoły i zachęca do pomocy dla chorej matki.

„Od drugiego trymestru brałam chemioterapię niezagrażającą ciąży – paclitaxel. Niestety badania wykonane w 34 tygodniu pokazały progresję choroby. Ze względu na leczenie, które już przeszłam mam niewiele możliwości leczenia. Pisząc to leżę w szpitalu w oczekiwaniu na cesarskie cięcie. Udało mi się donosić ciążę do końca, choć bardzo długo byliśmy pewni, że konieczne będzie powołanie na świat wcześniaka, żebym mogła się leczyć. Podjęłam z lekarzami szereg decyzji, które doprowadziły mnie tu, do szpitala, gdzie po donoszeniu ciąży do bezpiecznego 36tygodnia, jutro, porodem przez cesarskie cięcie poznam swojego synka. Na imię dam mu Lew, bo jest najdzielniejszym walecznym maluchem, jakiego znam. o dalej? W trakcie mojej choroby mój rak dwukrotnie się mutował – z hormonozależnego i her ujemnego, stał się niehormonozależnym i her dodatnim, a później trójujemnym. Lekarze zakładają, że przerzuty są z tego ostatniego – trójemnego, którego leczenie jest najtrudniejsze, gdyż nie było do niedawna żadnych dodatkowych leków prócz „zwykłej chemioterapii”, średnio w tym przypadku skutecznej jak widać. Wyczerpałam już możliwości systemowego leczenia. Ostatnia szansa jaką był paclitaxel, podawany w ciąży, niestety zawiodła.” czytamy na profilu Ani.

Początkowo zbiórka była prowadzona na zrzutka.pl teraz dostępna jest pod adresem: https://www.siepomaga.pl/ania-iwaniuk

-Kochani, moja sytuacja znacznie się pogorszyła. Biopsja wykazała, że rak znów jest trójujemny. Moje opcje systemowego leczenia skończyły się, został mi tylko bardzo drogi lek (trodelvy), półroczna terapia będzie kosztować ponad 1,5mln złotych, ale to moja ostatnią szansa, by móc być jak najdłużej z synem.
Bardzo proszę was o pomoc! Każda złotówka i każde udostępnienie się liczy! – pisze Ania prosząc o pomoc.

We wrześniu 2020 roku w USA został zarejestrowany nowy, nowoczesny lek na trójujemnego raka piersi. Wykazuje niesamowitą skuteczność przy już leczonych rakach przerzutowych. Niestety nie jest jeszcze zarejestrowany w Unii Europejskiej, a terapia nim jest bardzo kosztowna. Trzy miesięczna kuracja kosztuje około 1,5 miliona złotych. Co gorsza, może być potrzebne dłuższe leczenie, ale te trzy miesiące to minimum, by się przekonać czy lek zadziała.

„Dopiero kilka tygodni po porodzie będę mogła poddać się biopsji pod narkozą, po której dowiem się, czy mój rak nadaje się do leczenia. Czy nadaje się do leczenia tym nowoczesnym lekiem ze Stanów, czy może jakimś innym. Teraz po prostu modlę się, żeby nadawał się do leczenia czymkolwiek. Prawdopodobieństwo, że będę zaraz potrzebowała 1,5 miliona złotych jest duże. Dlatego zakładam tę zbiórkę.” – pisze Ania motywując założenia akcji.

Równolegle na portalu społecznościowym facebook prowadzona jest zbiórka, w której osoby z Dolnego Śląska i całej Polski licytują przedmioty na rzecz wsparcia dla Ani i jej synka: https://www.facebook.com/groups/316552346663178/?ref=share

Skontaktuj się z redakcją Radia Rodzina!

Skontaktuj się z redakcją Radia Rodzina!

71 322 20 22 studio@radiorodzina.pl
Skip to content