Wędrownik po powiecie wrocławskim – fakty, mity, osobliwości i tajemnice

mat. prasowe/Powiat Wrocławski

Zakochaj się… w Ślęży (szczęśliwie i z wzajemnością)

„Kto miłości nie zna, ten żyje szczęśliwy, i noc ma spokojną, i dzień nietęskliwy” – tak zapewne mogłaby pomyśleć Elisabeth von Senitz z Rękowa (gm. Sobótka), która przeżyła prawdziwą tragedię miłosną. Jej serce na dworze książęcym w Oleśnicy, gdzie młoda Elżbieta towarzyszyła księżnej Elżbiecie Marii, zdobył bawiący na zamku podróżnik i poszukiwacz przygód. Zapewne swymi barwnymi opowieściami o dalekich krajach rozkochał w sobie przyszłą poetkę o romantycznej naturze. Gdy dano na zapowiedzi i przygotowania do wesela ruszyły pełną parą, pastor odkrył tajemnicę narzeczonego. Otóż okazało się, że młodzieniec… miał już żonę. W atmosferze skandalu, ze złamanym sercem, dziewczyna opuściła książęcy dwór, wróciła do Rękowa i tam (w nieistniejącym już dziś pałacu) mieszkała aż do śmierci. Pocieszający jest jedynie fakt, że żyjąc w samotności, rozwinęła swój talent, stała się cenioną poetką, a do jednego z jej utworów religijnych muzykę napisał sam Jan Sebastian Bach.

Pod cytowanymi słowami Adama Mickiewicza pewnie bez wahania podpisałby się również właściciel pałacu w Solnej (gm. Kobierzyce), który odkrył, że jego młoda żona wolała wykradać się nocami do młynarczyka z pobliskiego młyna, niż odwzajemnić miłość starego hrabiego. W dodatku, jak mówi legenda, niewierna kobieta po swojej śmierci pojawiła się nocą w pałacu, a po nieoczekiwanej wizycie „białej damy” biedny hrabia został znaleziony martwy w swoim łożu.

Dawniej, aby nie cierpieć z powodu nieszczęśliwego uczucia, starano się odpowiednio zadbać o pomyślność w miłości. Chcąc zapewnić sobie wsparcie św. Walentego (już od V wieku pełniącego funkcję patrona zakochanych), narzeczeni w wigilię Walentynek, czyli 13 lutego, udawali się do kościoła pod jego wezwaniem lub ołtarza z wizerunkiem męczennika i przyrzekali sobie miłość. Święty miał otoczyć opieką zakochanych i dopilnować, by uczucie było odwzajemnione i trwałe.

Mieszkańcy powiatu wrocławskiego do XVIII wieku mieli bardzo blisko do świętego Walentego, był on bowiem przez kilka wieków patronem kościoła w Strzeganowicach (gm. Kąty Wrocławskie). Teraz zakochani narzeczeni z Wrocławia i podwrocławskich gmin musieliby się udać do Urazu (gmina Oborniki Śląskie), gdzie znajdują się relikwie tego świętego, lub do kościoła pw. św. Walentego w Lubiążu.

Święty Józef jest natomiast patronem osób szukających dobrego męża lub żony; kościołów pod jego wezwaniem na terenie powiatu jest kilka, w Pasikurowicach (gm. Długołęka), Żórawinie (gm. Żórawina) i Nasławicach (gm. Sobótka).

Wszystkim tym, którzy będą z ukochanymi świętować Walentynki, i tym, których strzała Amora nie dosięgła lub była zwyczajnie zatruta, proponujemy zakochać się w Ślęży (miłość odwzajemniona jest pewna); sama góra, jej okolice i mieszkańcy mają naprawdę wiele do zaoferowania. Oferta jest bogata: oprócz wyprawy na piękną o każdej porze roku Ślężę i pięknych widoków, zimowy wieczór można uświetnić winem z kilku lokalnych podślężańskich winnic (w tym winem czerwonym „Dunin” – taki przydomek nadano Piotrowi Włostowi, właścicielowi Ślęży) i dobrymi piwami z rzemieślniczych browarów. Na smakoszy czeka pachnąca ślężańska kawa, produkowana pod Ślężą gorąca czekolada, soki i suszone owoce ze ślężańskich sadów… Dodajmy jeszcze, że prezentem dla ukochanej mogą być kosmetyki wykonane wyłącznie z naturalnych produktów (ziół zbieranych pod Ślężą oczywiście) czy ozdoby z serpentynitu wydobywanego w Nasławicach.

P.S. Wszystkie ślężańskie lokalne produkty można nabyć w jednym miejscu – w działającym od dwóch lat w Sobótce przy ul. Świdnickiej sklepie z produktami lokalnymi „Ślężański”, który pełni jednocześnie funkcję informacji turystycznej.

Marta Miniewicz

Skontaktuj się z redakcją Radia Rodzina!

Skontaktuj się z redakcją Radia Rodzina!

71 322 20 22 studio@radiorodzina.pl
Skip to content