Dr hab. Tomasz Piekot: Powinniśmy pozbyć się z języka PRL-owskich naleciałości

Fot. piekot.pl

Językoznawca, nauczyciel akademicki, kierownik Pracowni Prostej Polszczyzny na Uniwersytecie Wrocławskim. Prof. Tomasz Piekot w rozmowie z Radiem Rodzina wyjaśnia, skąd wziął się pomysł przystanków „na życzenie” i jak ułatwić język komunikacji publicznej.

Oznaczenia przystanków autobusowych „na żądanie” we Wrocławiu odchodzą w przeszłość. W dniu życzliwości, 21 listopada, miasto zastąpiło je przystankami „na życzenie”.

Pomysł zrodził się kilka lat temu, gdy prof. Tomasz Piekot wygłaszał na konferencji TEDx w Katowicach prelekcję.

Iskrą był też wpis pewnego wrocławianina – dodaje profesor.

Słowniki podają, że słowo „żądanie” odnosi się do stanowczości. A przecież w środkach komunikacji pasażer niczego kategorycznie nie żąda.

Jak mówi prof. Piekot, „na żądanie” jest naleciałością językową z czasów PRL. Takich określeń używano, by budować dystans między władzą a obywatelem.

Co z urlopem?

W przypadku określenia „urlop na żądanie” zasady wyglądają nieco inaczej – mówi językoznawca.

Prof. Piekot badał też, jak pisane są usprawiedliwienia szkolne. Okazuje się, że komunikacja może być prostsza.

Pracownia Prostej Polszczyzny

Językoznawcy z Instytutu Filologii Polskiej UWr pomagają w tworzeniu prostszych, przejrzystych komunikatów.

Z pomocy skorzystali już pracownicy urzędów miejskich oraz instytucji.

Więcej na stronie http://ppp.uni.wroc.pl/.

Skontaktuj się z redakcją Radia Rodzina!

Skontaktuj się z redakcją Radia Rodzina!

71 322 20 22 studio@radiorodzina.pl
Skip to content