Branża gastronomiczna zmieni się nie do poznania

fot. Radio Rodzina

Restauracje, kawiarnie, bary – od dwóch tygodni nie mogą przyjmować gości wewnątrz lokalu. Dozwolona jest sprzedaż na wynos. Właściciele liczą straty i pytają – jak przetrwać lockdown?

Ograniczenia w branży są widoczne gołym okiem. Rynek we Wrocławiu opustoszał – mówi Maciej Wiśniewski, właściciel kawiarni Koton.

Nie wszystkie lokale mogą prowadzić dowóz. Brak przychodów powoduje radykalne kroki.

Jak poradzą sobie niszowe lokale?

Biznes gastro jest specyficzny. Opiera się głównie na obrotach.

-Są miejsca do których przychodziło się nie tylko coś zjeść, ale i posiedzieć, porozmawiać w specyficznym klimacie – mówi Piotr Mońka, właściciel herbaciarni Czajownia.

Z powodu lockdownu właściciele już liczą straty. Na razie nie zapowiada się, by rząd miał znieść restrykcje.

Trudna sytuacja za granicą

Lockdown w gastronomii wprowadzają też inne kraje, m.in. Niemcy. Stamtąd musi wracać Magda, która pracowała w restauracji.

Pracownicy i właściciele lokali gastronomicznych mogą skorzystać z pomocy rządowej [TUTAJ], czyli tarczy, postojowego bądź jednorazowej dotacji (do 5 tys. zł). -Utrzymujemy się dzięki pomocy oddolnej. Dziękujemy, że jesteście – dodaje na koniec Maciej Wiśniewski.

Skontaktuj się z redakcją Radia Rodzina!

Skontaktuj się z redakcją Radia Rodzina!

71 322 20 22 studio@radiorodzina.pl
Skip to content