O wrażliwości i braterstwie podczas wieczornej modlitwy w ramach ESM

fot. EWTN Polska

W Hali Stulecia oraz sześciu kościołach na terenie Wrocławia zakończyła się wieczorna modlitwa. Rozważanie, które na ten czas przygotował brat Alois, przeor wspólnoty braci, dotyczyło braterstwa i wezwania do troski o osoby potrzebujące.

Brat Alois modlił się dziś wraz w katedrze wrocławskiej, w Hali Stulecia tekst rozważania odczytali bracia ze wspólnoty.

Na początku przywołano wydarzenie z pielgrzymki zaufania w Kapsztadzie w Afryce Południowej.

Afryka Południowa jest dużym krajem, który pokazał światu siłę protestów przeciwko apartheidowi i przykład transformacji dokonanej bez użycia przemocy. Rany zadane w przeszłości są jednak nadal głębokie – nasi bracia, którzy mieszkali tam dwa lata, dobrze sobie z tego zdają sprawę.

Brat Alois podkreślił, że biali, czarni i „kolorowi” prawie się tam nie spotykają, trudno było więc prosić mieszkańców, by przez pięć dni gościli młodych ludzi, nie wiedząc wcześniej, kim będą.

Podczas jednego ze spotkań przygotowawczych jedna z kobiet powiedziała: „To prawda, boimy się, ale wiemy, że powinniśmy to zrobić”. Przyjęcie nieznajomego do swojego domu nigdy nie jest czymś oczywistym. W Kapsztadzie wyzwanie było jeszcze większe. Zaczynając spotkanie, powiedziałem do dwóch tysięcy młodych ludzi: „Nie mamy wam do przekazania z Taize nic szczególnego. To wy, goszcząc siebie nawzajem, jesteście przekazem płynącym z tego spotkania.

Brat Alois zwrócił uwagę na wezwanie każdego kraju do przyjmowania osób przybywających z innych państw, co „burzy nasze przyzwyczajenia i może wywoływać poczucie niepewności”, ale jest też wzbogacające. Wspomniał o Ukraińcach, którzy przybywają do Polski do pracy oraz że to właśnie oni są najliczniejszą po Polakach grupą biorącą udział w ESM.

W Taize, mogę o tym zaświadczyć, przyjmując uchodźców, wiele otrzymujemy, może nawet więcej, niż dajemy. Oczywiście, nie zawsze jest łatwo.

Trudnym doświadczeniem dla braci była śmierć Samira, młodego Sudańczyka, który opuścił swój kraj i znalazł się w Libii, gdzie zrobiono z niego niewolnika. Gdy dotarł do braci do Francji, po kilku tygodniach zmarł z powodu choroby serca. Kilka miesięcy później br. Alois odwiedził mamę Samira.

Odnalazłem ją w ubogim domu w Chartumie. Nie mogła przestać płakać. A potem w jednej chwili wyprostowała się i powiedziała: „Bóg go dał, Bóg go zabrał, niech imię Boga będzie błogosławione”. Nigdy nie zapomnę tego spotkania: zachowuję w sercu słowa otrzymane od tej mamy, która jest muzułmanką.

Brat Alois zwrócił także uwagę na osoby, które cierpią ponieważ są marginalizowane, cierpią przez samotność, choroby, niepewność lub bezrobocie. Są także ci, którym materialnie nie brakuje niczego, ale zastanawiają się nad sensem istnienia.

Ludzka wrażliwość na innych, braterstwo należą do wartości najważniejszych. Jutro rano w parafiach, które was goszczą, będziecie mogli zastanowić się nad tym w małych grupach, dzieląc się refleksjami na podstawie fragmentu Biblii, który słyszeliśmy dziś wieczorem.

Po modlitwie kanonami uczestnicy mogli podchodzić do krzyża, by oddawać Panu Jezusowi ciężary swoje i innych ludzi.

Siostra Benedykta, dominikanka, nie uczestniczy w spotkaniu po raz pierwszy, ale od jej ostatniego pobytu na ESM minęło… 20 lat.

Podobnie przedstawia się historia służebniczki – siostry Janiny. W ESM uczestniczyła jako licealistka, teraz towarzyszy młodym.

Program ESM, zarówno wieczorne modlitwy, jak i warsztaty, jest otwarty dla mieszkańców Wrocławia. Szczegóły dostępne są TUTAJ

Skontaktuj się z redakcją Radia Rodzina!

Skontaktuj się z redakcją Radia Rodzina!

71 322 20 22 studio@radiorodzina.pl
Skip to content