Grupa Johanneum

Wrocław zmienia podejście do koszenia traw

14.06.2019 09:40 Maciej Bierć

 

Wrocław zmienia podejście do koszenia trawmiasta.pl

 

Wrocław nadal będzie kosił miejskie trawniki. Jednak zmienia podejście do tego tematu.

Trawa w niektórych miejscach będzie obcinana rzadziej, a pierwsze po zimie koszenia będą odbywać się później tak aby trawa zdążyła się wzmocnić. Przy drogach i w pasach jezdni zieleń będzie przycinana, tak jak do tej pory.

Zostawiamy też kilka przestrzeni miejskich do momentu aż trawa zdąży się wysiać, tak aby bioróżnorodność na nich z roku na rok była bogatsza. Naturalnie są też takie obszary, gdzie będziemy kosić nawet 8 razy do roku, bo tam wrocławianie spędzają wolny czas i chcemy, żeby mogli normalnie tak usiąść i odpoczywać – mówi Adam Zawada, wiceprezydent Wrocławia.

Trawnik, któremu pozwoli się zamienić w spontaniczną łąkę, dłużej trzyma wilgoć, dłużej jest zielony, gdy przyjdzie susza. Wyrastają w nim rośliny kwitnące, więc daje pożytki owadom zapylającym (m.in. zagrożonym obecnie pszczołom). Stanowi też schronienie dla wielu stworzeń, jak jeże, ryjówki, ptaki terenów otwartych, czy jaszczurki. Ma naturalny wygląd, zmniejsza hałas i pochłania zanieczyszczenia z transportu. Rzadko koszone trawniki zapobiegają też erozji gleby tej powodowanej przez intensywne deszcze, jak i wiatr.

- Największym zagrożeniem dla człowieka są obecnie zmiany klimatu, dlatego podejmujemy we Wrocławiu działania, by zieleni było więcej. Ograniczone koszenie jest jednym z elementów zaplanowanej strategii. Co więcej, rośliny potrafią wychwytywać i filtrować na liściach i pędach zanieczyszczenia obecne w powietrzu, warto o tym pamiętać – powiedział Adam Zawada, wiceprezydent Wrocławia

Taki trend funkcjonuje już w Europie. Podobną filozofię stosują też zarządcy zieleni w Krakowie, czy Warszawie.

Jak podkreślała botaniczka, niekoszona trawa wcale nie jest bardziej uciążliwa dla alergików. - Trzeba pamiętać, że pyłki traw przenoszą się na bardzo duże odległości. One osiadają na krzewach, na liściach i w momencie kiedy trawy pylą, dużym zagrożeniem jest nie tylko samo ich pylenie ale właśnie koszenie, które wzbija te pyłki i powoduje, że rozprzestrzeniają się na większe obszary - wyjaśnia Małgorzata Piszczek. 

Zarząd Zieleni Miejskiej wyznaczył powierzchnie trawiaste w parkach, które będą koszone jedynie 1-2 razy w roku (141,5 ha z 570 ha - ok. 20% trawników ogółem na tych terenach). Nowością będzie koszenie w wybranych miejscach z rozdrobnieniem i pozostawieniem pokosu jako naturalnego nawozu, użyźniającego glebę. To rozwiązanie będzie testowane przez Zarząd Zieleni Miejskiej w tym roku po raz pierwszy.

mat. pras.