Radio RodzinaRadio RodzinaThingsGuide
Radio Rodzina na Twitterze
Zamów newsletter
Transmisje w Radiu Rodzina
Radio Rodzina - logo
Wrocław
92 FM
Świdnica
98,1 FM
Kudowa Zdrój
88,7 FM
Strzelin
94,8 FM
Brzeg
94,0 FM
Wołów
99,6 FM
Wołów
99,6 FM
Kotlina Kłodzka
107,2FM
SŁUCHAJ RADIA KONTAKT ALBUM INTENCJE GOŚCIE WIADOMOŚCI PROGRAM O NAS

Bezdomna święta wrocławianka? (ARTYKUŁ)

06.08.2017 22:41   | dodał: KK
Bezdomna święta wrocławianka?  (ARTYKUŁ)
 
Żydówka, ateistka, święta Kościoła, filozof, zakonnica, męczennica -mija właśnie 75 lat od jej śmierci w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau. W naszym mieście trudno znaleźć miejsce, po którym nie chodziłaby Edyta Stein, wrocławianka, późniejsza patronka Europy. Ale czy ktoś o tym wie?

Wrocław nie chce patronki Europy?

Wydawało się, że kilkanaście lat temu Wrocław znalazł się w doborowym towarzystwie - „Ogłosić dzisiaj św. Edytę Stein współpatronką Europy – pisał 1 października 1999 r.  Jan Paweł II w liście apostolskim ogłaszającym świętą wrocławiankę patronką kontynentu -  znaczy wznieść nad starym kontynentem sztandar szacunku, tolerancji i otwartości, wzywający wszystkich ludzi, aby się wzajemnie rozumieli i akceptowali, niezależnie od różnic etnicznych, kulturowych i religijnych, oraz by starali się budować społeczeństwo prawdziwie braterskie”. Edyta została patronką Europy wraz ze św. Brygidą Szwedzką i św. Katarzyną ze Sieny. Czy możne miastu z europejskimi ambicjami przydarzyć się coś równie pięknego? Coś co można wspaniale wpisać w naszą historię i jeszcze rozegrać marketingowo?

Towarzystwo im. Edyty Stein zaprasza na Wieczór Duchowego Obcowania z Edytą Stein.  9 sierpnia o godz. 18.00 w Kościele p.w. św. Michała Archanioła a następnie o 19.30 w Domu Edyty Stein przy ul. Nowowiejskiej 38

A jednak coś nie po drodze Wrocławiowi z wrocławską patronką Europy. Jest co prawda Dom Edyty Stein i Towarzystwo jej imienia, są dwie małe tablice na ścianach budynków, kaplica u św. Michała Archanioła, ale trudno nie wyczuć, że to nie ta ranga i nie ta skala. W czym problem? Pewne jest, że Wrocław - jak pisała przed kilku laty na łamach Niedzieli red. Agnieszka Bugała - jakoś nie umie sobie poradzić z kobietą - naukowcem; kobietą - żydówką i katoliczką, mówiącą w dodatku po niemiecku. Wrocław, który dziś chlubi się tym, że przygarnia wszystkich i dla wszystkich ma miejsce boi się jak ognia niemieckiej żydówki, która została katoliczką. Nie ogłosił Edyty swoją patronką, nie ma w nim tras z nią związanych, a Uniwersytet Wrocławski woli nie mieć patrona niż docenić swoją absolwentkę-słynnego filozofa. Nawet mała uliczka nosząca jej imię wprowadza we Wrocławiu w błąd. A miejsc i historii, które można powiązać z wrocławską patronką Europy jest u stolicy Dolnego Śląska naprawdę wiele.

Szlakiem Edyty

Edyta urodziła się w 1891 r. w mieszkaniu przy obecnej ul. Dubois 29. Dziś w tym miejscu stoi nowoczesna plomba. Stąd zachowała pierwsze wspomnienie - „Rodzice wynajęli mieszkanie przy Kohlenstrasse. Domek, w którym się później urodziłam, już od dawna nie istnieje, a na jego miejscu stanęła nowa, duża kamienica. W pobliżu znajdowała się wydzierżawiona składnica drzewa, gdzie mój ociec otworzył nowe przedsiębiorstwo opałowe”. To tu dotarła do rodziny wiadomość o nagłej śmierci ojca, Zygfryda Steina. Edyta miała wówczas 2 lata. Jej matka postanowiła kontynuować biznes mimo, że została sama z siedmiorgiem dzieci. Wkrótce wyszła z długów i z czasem zyskała opinię najlepszego kupca w branży drzewnej we Wrocławiu. W tym czasie przeprowadzała się wraz z dziećmi kilkakrotnie, a kolejne adresy - Myśliwska, Pobożnego, Roosevelta - są niemymi świadkami walki Augusty o byt rodziny. Ciekawe, że matka wybierała zawsze ulice wrocławskiego Śródmieścia, a wynikało to z faktu, że preferowała towarzystwo prostych robotników. W 1910 r. za zarobione na handlu drewnem pieniądze zakupiła dom przy ul. Nowowiejskiej, choć proponowano jej dużo bardziej elitarne Krzyki.  Ostrów Tumski, synagoga przy Łąkowej, plac Nankiera, gimnazjum im. Wiktorii, gmach główny Uniwersytetu Wrocławskiego, Opera, rynek, park Szczytnicki i Hala Ludowa – wszędzie tam Edyta była obecna. Niesamowite jest jej wspomnienie z dzieciństwa cukierni Ilgena przy ul. Kuźniczej 11. „Gdy szłam z [Różą] do miasta po sprawunki, wstępowała ze mną zazwyczaj do małej cukierni i zamawiała (…) porcję jabłecznika z bitą śmietaną lub latem porcję lodów, także z bitą śmietaną. Nigdy o to nie prosiłam, lecz kiedy przechodziłyśmy blisko naszego lokalu, bezwiednie spoglądałam w okno wystawowe i Róża bez słowa kierowała się ku wejściu” - wspominała Edyta w autobiograficznych „Dziejach pewnej rodziny żydowskiej”. W tejże książce jest jeszcze jeden fragment pokazujący wrażliwość Edyty a związany z kościołem Uniwersyteckim, który jest pierwszą świątynią, do której wstąpiła – „Do wnętrza kościołów nie wchodziłam, przede wszystkim dlatego, że odbywały się właśnie nabożeństwa.  Nie miałam tam nic do szukania i uważałam, że postąpię taktowniej, gdy innym nie zakłócę  pobożności. Jeden jedyny raz, podczas  jakiejś wolnej godziny, byłam wraz z Julią Heimann  w kościele  św. Macieja, przyległym do  uniwersytetu i kiedyś do niego należącym;  zamurowane drzwiczki zdradzają jeszcze dawne połączenie”.

Wrocław jako swoje główne przesłanie wybrał słowa Jana Pawła II. „Miasto spotkań” narodziło się podczas Kongresu Eucharystycznego w 1997r. Od lat stolica Dolnego Śląska szczyci się nim i odmienia – z sukcesami – przez wszystkie przypadki. Dziś przejście, o którym wspominała Edyta, jest na nowo otwarte. Warto, aby podobne drzwi zapomnianej patronce Europy otworzyły władze Wrocławia.

Krzysztof Kunert



radio na e-mail!

nasz patronat

Warunki udzielenia patronatu przez Radio Rodzina Banery i logo Radia Rodzina