Grupa Johanneum

Archiwum audycji: Poranny gość

20.09.2017 09:19 Patrycja Jenczmionka Błędowska

 

Generał Jarosław Kraszewski w "PORANNNYGOSC" o manewrach Zapad-2017fot. Janusz Gajdamowicz

 

Dobiegają końca rosyjsko-białoruskie manewry Zapad-2017. Dziś (20.09.) w ostatnim dniu manewrów - będzie je obserwować prezydent Aleksander Łukaszenka.

Przez niektórych są postrzegane jako przygotowanie do wojny, pytaliśmy o komentarz w tej sprawie Porannego Gościa, dyrektora Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojami w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego generała brygady, Jarosława Kraszewskiego.


- Te ćwiczenia odbywają się tuż za naszą granicą, dlatego trudno określić czy doszło do incydentu czy działania miały charakter prowokacyjny. Polskie siły zbrojne prowadzą monitoring wzdłuż granicy, dodaje generał.

Generała pytaliśmy także jak odróżnić incydent od prowokacji?

A jeśli pocisk przeleciałby przez granicę, jaka może być reakcja?

Ukraińskie władze wielokrotnie wyrażały obawy co do ćwiczeń Zapad 2017. Prezydent Petro Poroszenko ostrzegał, że są one elementem przygotowań Rosji do wojny. W odpowiedzi na Zapad 2017, ukraińskie wojsko prowadzi ćwiczenia o kryptonimie "Trwała Stabilność".

Na poligonie pod Borysowem można będzie zobaczyć w akcji rosyjskie samoloty Su-25 i Su-34, bojowe śmigłowce Mi-24 i Mi-28, ale też nowości białoruskiego przemysłu obronnego takie jak opancerzony wóz rozpoznawczy "Kajman" czy lekko opancerzony samochód terenowy "Volat V-1" z kompleksem rakietowym do zwalczania czołgów.


inf. wł/IAR?Radio Warszawa

POSŁUCHAJ: