Grupa Johanneum

Archidiecezja wrocławska 12 godzin modliła się na Jasnej Górze (HOMILIA)

22.09.2018 07:53 Adrianna Sierocińska

 

Archidiecezja wrocławska 12 godzin modliła się na Jasnej Górze (HOMILIA)niedziela.pl

 

„Chrystus jest drogą, na której człowiek może być do końca spełniony, szczęśliwy i wolny i tak długo, jak długo tego nie zrozumiemy, zawsze znajdą się ludzie płaczący z powodu bólu, krzywd i niesprawiedliwości, wyrządzonych im przez bliźnich” – mówił abp Józef Kupny podczas Apelu Jasnogórskiego rozpoczynając nocne czuwanie wiernych archidiecezji wrocławskiej na Jasnej Górze. Do duchowej stolicy Polski przyjechało ponad 5 tys. Dolnoślązaków.

Wcześniej pasterz Kościoła wrocławskiego przewodniczył Mszy św. w jasnogórskiej bazylice. Mówiąc o sensie pielgrzymowania przywołał historię Eliasza, który szedł 40 dni do Bożej Góry Horeb. – Ten jeden z największych proroków Starego Testamentu przeżywał kryzys życiowy. Odszedł na pustynię i prosił Boga o śmierć – mówił abp Kupny, dopowiadając, ze takie chwile zrezygnowania przeżywa dziś coraz więcej ludzi.

Następnie ksiądz arcybiskup zauważył, że Bóg po nakarmieniu Eliasza poleca mu iść do góry Horeb. - Dlaczego akurat tam?  - pytał kaznodzieja i odpowiadał: - Bo Eliasz doskonale wie, że Bóg tam przemówił do Mojżesza, zawarł z narodem wybranym przymierze, dał Dekalog, wyznaczając konkretną drogę życia. Eliasz ma wrócić do miejsca, o którym wie, że tam może spotkać Boga, że Bóg tam na pewno jest, w którym relacje pomiędzy Bogiem a człowiekiem były bardzo dobre. Ten powrót oznaczał ogromną zmianę w życiu Eliasza. Wstąpił w niego nowy duch, otrzymał nowe siły.

Abp Kupny przekonywał słuchaczy, że ta historia biblijna wskazuje co należy robić, kiedy czujemy, że w naszym życiu zaczyna dominować kryzys i załamanie. - Przede wszystkim trzeba wracać do miejsc i sytuacji, w których wiemy, że nasza relacja z Bogiem była silna, piękna, w których czuliśmy Jego działanie. Trzeba mieć w swoim życiu taką górę Horeb, do której będzie się wracało, by właśnie tam Pan mógł nam dać nowe życie - radził abp Józef, dodając, że chciałby, aby dla Dolnoślązaków takim miejscem była Jasna Góra. - Tu Bóg działa przez Maryję, naszą matkę. Tutaj mamy ogromną szansę nawiązać z Nim relację, albo umocnić tą, która już istnieje. Tu na pewno spotkamy naszą matkę, a zatem i Jej Syna - Jezusa Chrystusa, bo ktoś, kto jest blisko Matki Najświętszej, na pewno nie rozminie się w życiu z Chrystusem Zbawicielem - stwierdził kaznodzieja.

O 21.00 metropolita wrocławski przewodniczył modlitwie w godzinie Apelu Jasnogórskiego. Rozważając znaczenie słowa „jestem”, śpiewanego w apelu mówił: - Przybyliśmy do tego miejsca, o którym św. Jan Paweł II mówił, że w nim zawsze byliśmy wolni. Jesteśmy obecni tutaj, gdzie bije serce naszego narodu. Chcemy tu być, szczególnie w tym roku, kiedy słowo „wolność” jest tak często przywoływane w związku z przeżywaną setną rocznicą odzyskania niepodległości przez Polskę. Tu, gdzie mieszka Królowa Polski, w jakiś sposób zawsze byliśmy, jesteśmy i czujemy się wolni.

Następnie ksiądz arcybiskup podkreślił, że częstochowskie sanktuarium a szczególnie ustawione w nim konfesjonały mogłoby wiele opowiedzieć o pielgrzymach, którzy na Jasnej Górze odzyskali prawdziwą wolność, poczuli się wyzwoleni ze wszystkiego, co ich zniewalało: nałogów, nienawiści, egoizmu, złości, pychy, chciwości, nieczystości, zazdrości, wzajemnych uprzedzeń. - „Jesteśmy”, to znaczy chcemy dziś przed Tobą Matko, pozostawić to wszystko, co wydaje się być od nas silniejsze, z czym sobie często w naszych wspólnotach nie jesteśmy w stanie poradzić, co nas zwycięża i zniewala, tak w życiu osobistym, jak i w życiu naszych rodzin, parafii, aż po życie naszych miast, gmin, województw i całej naszej Ojczyzny – zaznaczył abp Kupny.

Zwracając uwagę na, znajdującą się w centrum jasnogórskiego wizerunku, prawą dłoń Maryi, którą wskazuje ona na Chrystusa pasterz Kościoła wrocławskiego tłumaczył, że w ten sposób Matka Boże pokazuje człowiekowi drogę do prawdziwej wolności, której ludzie nie są w stanie osiągnąć niż tylko idąc drogą, jakiej uczył Jezus. – Chrystus jest drogą, na której człowiek może być do końca spełniony, szczęśliwy i wolny. I tak długo, jak długo tego nie zrozumiemy, zawsze znajdą się ludzie płaczący z powodu bólu, krzywd i niesprawiedliwości, wyrządzonych im przez bliźnich – podkreślił ksiądz arcybiskup.

Posłuchaj całej homilii:


Podając intencje, w jakich Dolnoślązacy czuwali na Jasnej Górze poza zawierzeniem w dłonie Maryi losów wrocławskiego Kościoła, modlitwą za rodziny, ludzi młodych starszych, chorych, cierpiących, samotnych, przeżywając różnego rodzaju kryzysy, szczególnie mocno wybrzmiała prośba metropolity, by duchowo przed wizerunek Czarnej Madonny sprowadzać także tych, którzy nie znają Boga, oddalili się od Niego, a także ludzi, którzy źle życzą chrześcijanom i nie są życzliwi Kościołowi Jezusa Chrystusa.

Po modlitwie apelowej wierni czuwali do północy na modlitwie, którą prowadzili przedstawiciele poszczególnych dekanatów archidiecezji wrocławskiej. Następnie uczestniczyli w pasterce maryjnej, której przewodniczył bp Jacek Kiciński, a po niej modlili się do kolejnej Mszy św., wieńczącej czuwanie. Tej o 6 przewodniczył bp Andrzej Siemieniewski.

Wrocławskie pielgrzymowanie na Jasną Górę odbywa się nieprzerwanie od 2000 roku, kiedy archidiecezja wrocławska przeżywając jubileusz tysiąclecia swojego istnienia oddała się w macierzyńską niewolę Maryi. Pamiątką tego wydarzenia jest herb archidiecezji oraz pierścień milenijny, znajdujący się po lewej stronie jasnogórskiego wizerunku.

 inf. ks. Rafał Kowalski